Uchwała Nr ZO/105/25u z dnia 3 grudnia 2025 roku Zespołu Orzekającego w sprawach o sygn.: KER/205/25, KER/207/25, KER/208/25
Zespół Orzekający Komisji Etyki Reklamy, działającej przy Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy, w składzie:
- Justyna Dobraniecka – członkini
- Maciej Lissowski – członek
- Rafał Wiewiórski – przewodniczący
na posiedzeniu w dniu 3 grudnia 2025 roku, po rozpatrzeniu skarg o sygnaturze akt KER/205/25, KER/207/25 oraz KER/208/25 złożonych na podstawie pkt 12 Regulaminu Rozpatrywania Skarg przez konsumenta (dane w aktach sprawy) przeciwko Digibits sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie w sprawie dotyczącej reklamy usługi sprawdzania historii pojazdu,
postanawia
skargi uwzględnić.
Uzasadnienie
W skargach skierowanej do Komisji Etyki Reklamy (dalej także: „KER”) konsumenci (dalej także: „Skarżący”) wskazali, że Digibits sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (dalej także: „Skarżona”) stosowała reklamę wprowadzającą w błąd.
Zgodnie ze skargami:
KER/205/25:
Historia szkód – sprawdź za darmo przed kupnem auta…
Przeprowadzimy darmowe sprawdzenie historii pojazdu i poinformujemy, czy miał jakieś szkody.
Chciałem sprawdzić swój samochodów pod względem wypadków i natrafiłem na reklamę strony https://vinstory.pl/ gdzie miało być sprawdzenie za darmo, zarówno w reklamie, jak i na stronie są opisy, że za darmo, ale jak wpisałem swój numer VIN pojazdu to po chwili była informacja, że usługa nie jest darmowa, ale płatna, co jest oszustwem i jak dla mnie wyłudzają tylko dane na temat numerów VIN pojazdów.
KER/207/25:
Ukryta historia wypadków?
Wprowadza w błąd na stronie nie można sprawdzić za darmo, trzeba zapłacić.
https://vinstory.pl/sprawdz-auto/WBAMX11090C308071/
KER/208/25:
Sprawdzenie historii po Vin nie jest darmowe, za raport trzeba zapłacić, więc treść wprowadza konsumenta w błąd.
Przekaz został zakwalifikowany jako potencjalnie naruszający zasady etyki reklamy w zakresie wskazanym w art. 10 ust. 1 lit. b Kodeksu Etyki Reklamy.
Art. 10
- Ponadto reklamy nie mogą wprowadzać w błąd jej odbiorców, w szczególności w odniesieniu do:
[…]
- b) wartości produktu i jego rzeczywistej ceny oraz warunków płatności, w szczególności takich jak sprzedaż ratalna, leasing, sprzedaż na kredyt, sprzedaż okazyjna;
[…]
Skarżona, w odpowiedzi na zawiadomienie Związku Stowarzyszeń Rada Reklamy, przedstawiła stanowisko w sprawie na piśmie i wyraziła wolę uczestnictwa w postępowaniu przed KER.
Skarżona wskazała, że w ramach usług dostępnych na vinstory.pl udostępniane są dwa rodzaje raportów – raport wstępny (bezpłatny) oraz raport pełny (płatny). Raport bezpłatny umożliwia otrzymanie przez odbiorcę informacji, czy dla danego pojazdu, na podstawie numeru VIN, odnotowano w dostępnych Skarżonej bazach danych szkody na pojeździe. Stosowane określenie ,,Sprawdź za darmo” odnosi się do raportu wstępnego.
Raport pełny jest usługą odpłatną, która umożliwia klientowi uzyskanie szczegółowych informacji o szkodach danego pojazdu. Jak wskazała Skarżona, przy możliwości zakupu raportu pełnego wskazana jest każdorazowo informacja o odpłatności wraz z ceną.
Skarżona podkreśliła, że jeśli w raporcie wstępnym użytkownik otrzyma informację: „Wykryliśmy co najmniej jedną szkodę w naszej bazie!”, może wówczas zdecydować się na zakup pełnego raportu. W sytuacji odwrotnej, gdy raport wstępny nie wykaże żadnych zdarzeń, klient może stwierdzić, że nie ma potrzeby zakupu raportu pełnego. Taki model działania, w ocenie Skarżonej, umożliwia wykorzystanie informacji z raportu wstępnego oraz podjęcie świadomej decyzji dotyczącej ewentualnego zakupu pełnej wersji raportu przez klienta. Skarżona podkreśliła jednak, że dopiero pełny raport zawiera szczegółowe dane o szkodach, takie jak: daty zdarzeń, kraje, szacunkowe koszty uszkodzeń, przebiegi czy miejsca uszkodzeń i jest to usługa płatna zgodnie z ofertą. Darmowy raport natomiast ogranicza się wyłącznie do informacji, czy w bazie istnieją jakiekolwiek odnotowane zdarzenia dotyczące wskazanego pojazdu.
Sposób działania serwisu oraz kwestia odpłatności jest poruszona w wielu miejscach na stronie internetowej oraz w samym regulaminie.
Przykładowo na stronie głównej znajduje się informacja:
Sprawdź za darmo czy pojazd miał wypadek!
Przeprowadzimy darmowe sprawdzenie historii pojazdu i poinformujemy, czy miał jakieś szkody. Jeżeli pojazd posiadał szkody, damy Ci możliwość zakupu pełnego raportu.
Dodatkowo sekcja „Najczęściej zadawane pytania” wyjaśnia m.in.:
Czy sprawdzenie VIN jest naprawdę za darmo? Gdzie jest haczyk?
Wstępna weryfikacja numeru VIN nic nie kosztuje. Sprawdzimy go w naszych bazach i bezpłatnie podamy informację, czy dla danego samochodu mamy zarejestrowane jakieś szkody. Zapłacisz dopiero, gdy będziesz chciał poznać liczbę i szczegóły szkód, takie jak daty, szacunkowe kwoty i kraje uszkodzeń. Dodatkowe dane, np. przebieg czy miejsca uszkodzeń, mogą być dostępne, jeśli zostały odnotowane.
Co dostanę po wstępnej weryfikacji numeru VIN?
Dowiesz się, czy sprawdzane auto miało odnotowane w naszych bazach uszkodzenia. Aby poznać bardziej szczegółowe informacje – takie jak daty, szacunkowe kwoty i kraje uszkodzeń – musisz wykupić pełny raport.
W odniesieniu do zarzutu skargi KER/205/25, że przekaz nie jest próbą ,,wyłudzenia numeru VIN” Skarżona wskazała, że podanie tej informacji jest wymogiem skorzystania z usługi. Na podstawie numeru VIN Skarżona weryfikuje, czy w bazie danych istnieją przypisane do pojazdu szkody.
Skarżona podkreśliła, że darmowy raport wstępny dostępny w ramach serwisu vinstory.pl umożliwia sprawdzenie, czy pojazd powiązany z danym numerem VIN widnieje w bazie danych jako ten, dla którego odnotowano szkody – jest to usługa całkowicie bezpłatna. Informacje w tym zakresie na stronie interetowej vinstory.pl („Sprawdź za darmo”) są prawdziwe oraz nie wprowadzają odbiorców w błąd, klient bowiem może bezpłatnie sprawdzić, czy konkretny pojazd (na podstawie VIN) posiada historię wypadków. Natomiast w celu uzyskania szczegółowych informacji na temat tej historii może zdecydować się dodatkowo na zakup płatnego raportu.
Zarzuty podniesione we wskazanych skargach są zatem, w ocenie Skarżonej, bezpodstawne.
Zespół Orzekający ustalił, co następuje.
Z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (zrzuty ekranu) wynika, że na stronie internetowej vinstory.pl znajdowało się hasło:
Ukryta historia wypadków?
Sprawdź za darmo.
Poniżej sekcji wpisywania numeru VIN znajdowało się hasło:
Sprawdź za darmo
oraz poniżej:
Upewnij się, że nie kupujesz samochodu z ukrytymi wadami po szkodzie całkowitej czy zalaniu!
Poniżej na stronie głównej znajdowała się informacja:
Sprawdź za darmo czy pojazd miał wypadek!
oraz poniżej, mniejszą czcionką:
Przeprowadzimy darmowe sprawdzenie historii pojazdu i poinformujemy, czy miał jakieś szkody. Jeżeli pojazd posiadał szkody, damy Ci możliwość zakupu pełnego raportu.
Dodatkowo sekcja „Najczęściej zadawane pytania” wyjaśniała m.in.:
Czy sprawdzenie VIN jest naprawdę za darmo? Gdzie jest haczyk?
Wstępna weryfikacja numeru VIN nic nie kosztuje. Sprawdzimy go w naszych bazach i bezpłatnie podamy informację, czy dla danego samochodu mamy zarejestrowane jakieś szkody. Zapłacisz dopiero, gdy będziesz chciał poznać liczbę i szczegóły szkód, takie jak daty, szacunkowe kwoty i kraje uszkodzeń. Dodatkowe dane, np. przebieg czy miejsca uszkodzeń, mogą być dostępne, jeśli zostały odnotowane.
Co dostanę po wstępnej weryfikacji numeru VIN?
Dowiesz się, czy sprawdzane auto miało odnotowane w naszych bazach uszkodzenia. Aby poznać bardziej szczegółowe informacje – takie jak daty, szacunkowe kwoty i kraje uszkodzeń – musisz wykupić pełny raport.
Po naciśnięciu przycisku „Sprawdź” przy sekcji wpisywania numeru VIN następowało przekierowanie do strony z informacją o zawartości raportu dot. pojazdu. W przypadku wykrycia szkody na czerwonym tle znajdowała się informacja: Wykryliśmy co najmniej jedną szkodę w naszej bazie! Rekomendujemy sprawdzenie pełnego raportu dla tego pojazdu. Poznasz nim n.in. daty, kwoty i kraj uszkodzeń. Obok znajdował się przycisk „Poznaj szczegóły”. Poniżej wskazano zawartość pełnego raportu: lista odnotowanych szkód pojazdu; daty; kiedy doszło do uszkodzeń; kraje, w których zarejestrowano szkody; szacunkowe wartości uszkodzeń; informacje o pojeździe pobrane z VIN; przebieg pojazdu po uszkodzeniu, jeżeli odnotowany; miejsca uszkodzeń, jeżeli odnotowane. Po prawej stronie znajdowało się podsumowanie zamówienia pełnego raportu w cenie 59,90 zł z VAT.
W wyszukiwarce Google Skarżona stosowała reklamę o treści:
Historia szkód – sprawdź za darmo przed kupnem auta…
Tekst poniżej miał brzmienie:
Przeprowadzimy darmowe sprawdzenie historii pojazdu i poinformujemy, czy miał jakieś szkody. Jeżeli pojazd posiadał szkody, damy Ci możliwość zakupu pełnego …
Skarżący wskazał, że emisja reklamy miała miejsce w dniu 12 czerwca 2025 roku.
Zespół Orzekający zważył, co następuje.
W ocenie Zespołu Orzekającego (dalej także: „ZO”) skarżony przekaz narusza zasady etyki wyrażone w Kodeksie Etyki Reklamy.
Należy mieć na uwadze, iż ocena reklamy winna być dokonywana z perspektywy odbiorcy reklamy, jakim jest przeciętny konsument. Przeciętnym konsumentem jest konsument, który jest dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny; oceny dokonuje się z uwzględnieniem czynników społecznych, kulturowych, językowych i przynależności danego konsumenta do szczególnej grupy konsumentów, przez którą rozumie się dającą się jednoznacznie zidentyfikować grupę konsumentów, szczególnie podatną na oddziaływanie reklamy lub na produkt, którego reklama dotyczy, ze względu na szczególne cechy, takie jak wiek, niepełnosprawność fizyczna lub umysłowa (art. 3 lit. h Kodeksu Etyki Reklamy).
W zawisłej przed KER sprawie modelem przeciętnego konsumenta – odbiorcą skarżonej reklamy jest osoba zainteresowana sprawdzeniem historii pojazdu. Jest to niejednorodna grupa, składająca się z osób w różnym wieku, wykształceniu, miejscu zamieszkania i doświadczeniu życiowym. Należy zatem przyjąć, że przeciętnym konsumentem w niniejszej sprawie jest konsument, który jest świadomy przekazywanych mu treści. Jednocześnie jednak nie jest specjalistą w dziedzinie motoryzacji, sprzedaży i marketingu, a na sugestię przekazów reklamowych jest podatny w sposób umiarkowany.
W ocenie Zespołu Orzekającego skarżony przekaz został wykonany z uchybieniem należytej staranności i wprowadzał odbiorcę w błąd. W komunikacie widocznym na stronie głównej vinstory.pl znajdowało się hasło: „Ukryta historia wypadków? Sprawdź za darmo”. Zdaniem ZO wskazana informacja budowała u przeciętnego konsumenta uzasadnione oczekiwanie, że otrzyma on pełne informacje dotyczące historii pojazdu bez ponoszenia kosztów. Tymczasem, po podaniu numeru VIN, użytkownik otrzymywał jedynie informację, czy pojazd posiada odnotowane szkody oraz – w przypadku zaistnienia szkód – informację, że pełny raport (czyli faktyczna historia pojazdu) jest płatny. Sformułowanie użyte w reklamie ma charakter kategoryczny i nie zawiera żadnych zastrzeżeń, które precyzowałyby, że „Sprawdź za darmo” dotyczy wyłącznie bardzo ograniczonej informacji.
Co więcej, poniżej sekcji wpisywania numeru VIN znajdowało się ponownie hasło: „Sprawdź za darmo”, a niżej wyjaśnienie: „Upewnij się, że nie kupujesz samochodu z ukrytymi wadami po szkodzie całkowitej czy zalaniu!”. Utwierdzało to konsumenta w przekonaniu, że sprawdzenie historii pojazdu jest darmowe. Należy też zauważyć, że część „Sprawdź za darmo” został wyeksponowany poprzez użycie pogrubionej czcionki.
Na stronie internetowej Skarżonej znajdowały się dodatkowe informacje wskazujące na odpłatność oferowanej usługi. Należy jednak zwrócić uwagę, że informacje te znajdowały się poniżej ww. hasła głównego. Nadto informacja „Sprawdź za darmo czy pojazd miał wypadek!” została napisana większą i pogrubioną czcionką niż wyjaśnienie pod spodem: „Przeprowadzimy darmowe sprawdzenie historii pojazdu i poinformujemy, czy miał jakieś szkody. Jeżeli pojazd posiadał szkody, damy Ci możliwość zakupu pełnego raportu.”. Kolejne informacje nt. faktycznej odpłatności usługi znajdowały się dopiero w sekcji Q&A.
Niezależnie jednak nawet od powyższego ZO podkreśla, że wszelkie ograniczenia powinny być przedstawione już na etapie głównego komunikatu reklamowego, a nie w innym miejscu strony internetowej lub po przejściu do kolejnego etapu interakcji użytkownika z przedsiębiorcą czy też w regulaminie usługi. Odnosi się to w szczególności do ceny, która jest szczególnie istotnym czynnikiem wyboru oferty. Komunikacja polegająca na eksponowaniu hasła o bezpłatności usługi przy jednoczesnym wskazywaniu rzeczywistych warunków korzystania z niej w dodatkowych materiałach może wywoływać błędne wyobrażenie o charakterze oferty.
W ocenie ZO formuła prezentowania oferty poprzez eksponowanie jej nieodpłatnego charakteru, podczas gdy w rzeczywistości główny element świadczonej przez przedsiębiorcę usługi (i jedocześnie trzon jego działalności) jest odpłatny, stanowi działanie nieuczciwe względem odbiorców. Tego typu praktyki wpisują się w szerszy kontekst podobnych działań na rynku i należy je ocenić jako nieetyczne.
W przypadku niniejszej sprawy użycie sformułowania „za darmo” stanowi niejako przynętę, za którą konsument ma podążyć, aby ostatecznie zakupić raport. Przekaz Skarżonej bazuje na emocjach konsumenta, który „zwabiony” reklamą prowadzony jest do oferty faktycznej usługi, którą świadczy Skarżona, tj. udostępniania płatnych raportów. Zdaniem ZO informacja udostępniana w ramach bezpłatnej usługi (sam fakt istnienia szkód) nie jest odbiorcy na tyle wartościowa, aby budować wokół niej narrację opierającą się na bezpłatności.
Należy wyjaśnić, że w przypadku reklamy do wprowadzenia w błąd dochodzi na etapie przedkontraktowym, zaś rolą KER jest ocena potencjału wprowadzenia w błąd przeciętnego konsumenta. Już zatem sam fakt konieczności poszukiwania pełnej informacji przez konsumenta zachęconego nieuczciwą reklamą stanowi o wprowadzającym w błąd charakterze reklamy.
Z uwagi na specyfikę przekazu, jaką stanowi reklama, reklamodawca jest uprawniony do posługiwania się skrótem myślowym czy pewnym uproszczeniem. Niemniej może to czynić tak długo, jak wyobrażenie przeciętnego konsumenta o oferowanym produkcie czy usłudze nie ulega wypaczeniu. W przypadku skarżonej reklamy konsument był odbiorcą informacji, która była wprowadzająca w błąd. Co więcej, informacja ta odnosiła się do ceny, za więc jednego z najistotniejszych elementów oferty.
ZO wskazuje, iż zgodnie z dobrymi obyczajami rynkowymi i zasadami odpowiedzialnej komunikacji, reklama powinna być sformułowana w sposób jednoznaczny, przejrzysty i zrozumiały. Niedopuszczalne jest stosowanie praktyk komunikacyjnych, które mogą wywołać dezorientację po stronie konsumenta, nawet jeśli szczegółowe informacje zostały formalnie zawarte w innym miejscu.
ZO podkreśla, że jego ocenie podlega skarżona reklama (komunikacja marketingowa kierowana do konsumenta), tj. sposób promowania usługi będącej przedmiotem oferty. Ocenie ZO nie podlega nie zaś usługa jako taka czy model biznesowy obrany przez Skarżoną. Ocena reklamy dokonywana jest z kolei ad casum, z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy, z chwili stosowania skarżonego przekazu oraz w zakresie określonym w skardze.
Należy stwierdzić, że stosowany przez Skarżoną przekaz wprowadzał odbiorcę w błąd w zakresie rzeczywistej ceny usługi. W związku z powyższym Zespół Orzekający dopatrzył się naruszenia art. 10 ust. 1 lit. b Kodeksu Etyki Reklamy.
Mając na względzie powyższe, Zespół Orzekający, na podstawie art. 49 lit. c Regulaminu Rozpatrywania Skarg, postanowił skargę uwzględnić.
Zdania odrębne
Brak.
Zgodnie z pkt. 58 Regulaminu Rozpatrywania Skarg, Strony mogą odwoływać się od Uchwały Zespołu Orzekającego w terminie dziesięciu dni od doręczenia Uchwały. Podstawę odwołania mogą stanowić wyłącznie nowe fakty i dowody nieznane Zespołowi Orzekającemu w dacie podjęcia Uchwały, od której Strona wnosi odwołanie.
